W lipcu bieżącego roku weszła w życie najbardziej obszerna nowelizacja przepisów systemu prawa karnego od czasu uchwalenia kodeksów karnego, postępowania karnego oraz karnego wykonawczego w 1997 roku. Jednym z celów przyświecających ustawodawcy zmieniającemu brzmienie poszczególnych przepisów kodeksu karnego było ograniczenie orzekania kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem przy jednoczesnym położeniu akcentu na orzekanie kary ograniczenia wolności oraz kary pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia, nazywanej niekiedy bezwzględną karą pozbawienia wolności.
Opisany wyżej zamysł znalazł wyraz chociażby w przepisach art. 37b kodeksu karnego. Jest to nowy przepis, wprowadzający nieznaną dotąd polskiemu prawu karnemu instytucję kary kombinowanej.
Konstrukcja ta polega na wymierzeniu sprawcy przestępstwa jednej kary, która na początkowym etapie przybiera postać kary pozbawienia wolności (bezwzględnej), na dalszym zaś – kary ograniczenia wolności. Skazany zatem najpierw odbywa część kary w zakładzie karnym, następnie zaś wychodzi na wolność i resztę kary odbywa w warunkach wolnościowych, najczęściej w formie wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cel społecznie użyteczny.
Konstrukcja powyższe może zostać zastosowana jedynie w przypadku tak zwanych występków, a więc przestępstw, których dolna granica ustawowego zagrożenia karą wynosi mniej niż trzy lata. O ile górna granica możliwej kary wynosi mniej niż dziesięć lat, karę kombinowaną orzeka się w granicach do trzech miesięcy pozbawienia wolności oraz dwóch lat ograniczenia wolności. W sytuacji natomiast gdy za czyn grozi kara pozbawienia wolności do lat dziesięciu lub surowsza – kara kombinowana może być orzeczona w wymiarze do sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz również dwóch lat ograniczenia wolności.

W sprawie o rozbój prokurator upierał się, żeby mój syn poszedł do więzienia na cztery lata. Prawnicy z Kancelarii Pana Mecenasa Chróścielewskiego, którzy bronili go w procesie, zdołali przekonać sąd, by zastosował karę kombinowaną. Dzięki temu Sławek spędził tylko trzy miesiące w zakładzie, a resztę kary mógł w formie ograniczenia wolności odbywać w domu.
Wczoraj wyszedłem z więzienia po czterech miesiącach odsiadki. Teraz czeka mnie jeszcze pół roku ograniczenia wolności, ale mogę wrócić do pracy i dalej planować wspólne życie z moją narzeczoną. Za rozbój, który popełniłem, prokurator groził mi czterema latami więzienia, ale prawnicy z Kancelarii Adwokackiej Mec. Chróścielewskiego wywalczyli dla mnie karę kombinowaną i dzięki temu odsiadka nie złamie mi życia.