Przestępstwa kradzieży i rozboju są tak zwanymi przestępstwami podobnymi. Obydwa czyny są bowiem wymierzone w ten sam rodzajowy przedmiot ochrony prawnokarnej, jakim jest mienie, które – w ślad za przepisami kodeksu cywilnego, do którego odwołują się w tym względzie przepisy kodeksu karnego – należy rozumieć jako własność i inne prawa majątkowe.
Szczególny związek między kradzieżą a rozbojem wynika także z faktu, iż konstrukcja rozboju zawiera w sobie konstrukcję kradzieży. O ile bowiem kradzież polega na zaborze w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej, o tyle rozbój jest takim zaborem dokonanym z użyciem przemocy, groźby zastosowaniem przemocy bądź przy jednoczesnym doprowadzeniu człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności, ewentualnie z użyciem niebezpiecznego narzędzia lub w sposób bezpośrednio zagrażający życiu.
Inne zgoła są skutki prawne każdego z czynów. Za kradzież ustawodawca przewidział karę pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. W praktyce oznacza to, iż większość spraw o kradzież kończy się skazaniem na karę pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem, bądź nawet zastosowaniem normy art. 37a k.k., który pozwala zastosować w takich sprawach karę grzywny lub ograniczenia wolności.
Inaczej rzecz ma się w przypadku rozboju. W zależności od sposobu działania sprawcy za rozbój grozi mu kara pozbawienia wolności bądź to od lat dwóch do dwunastu, bądź też – od trzech do piętnastu. O ile zatem sąd nie stwierdzi w sprawie szczególnych okoliczności pozwalających zastosować karę kombinowaną do sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz do dwóch lat ograniczenia wolności – skazanie za rozbój pociągać za sobą będzie niechybnie odbywanie kary w zakładzie karnym. Zmianie uległy bowiem przed kilku miesiącami przepisy dotyczące stosowania warunkowego zawieszenia wykonania kary i obecnie stosuje się je do kary pozbawienia wolności jedynie do roku.
Rozróżnienie tych dwóch czynów ma więc kluczowe znaczenie dla wyniku procesu. Strategia obrończa dająca stosunkowo największe szanse na zakwalifikowanie czynu jako kradzieży polega na zakwestionowaniu po stronie sprawcy zamiaru obejmującego wszystkie elementy rozboju. W praktyce polega to na dowiedzeniu, iż okoliczności sprawy wskazują, że sprawca planował pierwotnie jedynie zastosować przemoc wobec pokrzywdzonego, zaś zamiar dokonania zaboru mienia powziął nagle, pod wpływem przebiegu zdarzenia. W takiej sytuacji sprawca odpowiadać będzie najczęściej za uszczerbek na zdrowiu, lekki (kara pozbawienia wolności do lat dwóch) bądź średni (od trzech miesięcy do lat pięciu), oraz – za kradzież na zasadach, które zostały opisane powyżej.

Prokurator chciał mnie wrobić w rozbój, ale prawnikom z Kancelarii Mecenasa Chróścielewskiego udało się przekonać sąd, że to jednak była kradzież. Nie poszedłem siedzieć. Ten wyrok uratował mi życie.
Sąd wydał dzisiaj wyrok w mojej sprawie. Pobiłem się z facetem, który mnie sprowokował. W czasie bójki wypadł mu portfel, który zabrałem, bo myślałem, że to mój. Prokurator zarzucił mi rozbój i żądał czterech lat odsiadki. Prawnicy z Kancelarii Mecenasa Chróścielewskiego dowiedli przed Sądem, że wcale nie planowałem mu zabrać tego portfela, więc nie może być tu mowy ani o rozboju, ani nawet o kradzieży. Sąd uznał mnie winnego uszczerbku na zdrowiu tego gościa, za co dostałem tylko rok w zawieszeniu na trzy lata. Mogę dalej pracować i nie muszę odwoływać ślubu zaplanowanego na marzec.